Logowanie:

Login:
Hasło:
Najbliższe kursy:
Nowi wykładowcy:

Wywiad z Tomaszem Mikulskim - Natalia Stochmal

Spotkanie w ramach FEB z Panem Wincentym Sienkiewiczem wzbudziło w nas dużą ciekawość i zrodziło wiele pytań, których nie zdążyliśmy zadać naszym ekspertom w trakcie wykładu. Postanowiliśmy zatem spotkać się z jednym z gości specjalnych owego wykładu – Panem Tomaszem Mikulskim, który współpracuje z Panem Wincentym Sienkiewiczem w krajach arabskich i przez 8 miesięcy pracował w Arabii Saudyjskiej – i dopytać o interesujące nas, i zapewne także Was, kwestie.

Tym samym otwieramy nowy dział z wywiadami.

FEB: Co Pana najbardziej zdziwiło po przyjeździe do Arabii Saudyjskiej?

Tomasz Mikulski: Arabia Saudyjska jest przede wszystkim krajem ogromnych kontrastów. Saudyjczycy to z jednej strony społeczeństwo bardzo bogate, wielu biznesmenów finansuje ogromne inwestycje na całym świecie kosztem miliardów dolarów. Z drugiej jednak strony nigdzie indziej nie widziałem podobnej biedy. Bywają sytuacje, gdy ludzi, zwłaszcza obcokrajowców z krajów takich, jak: Indie, Pakistan, Filipiny, pomimo tego, że mają pracę, nie stać na wynajęcie mieszkania i śpią na ulicy lub w garażach, a rano są kierowcami, boyami hotelowymi czy kucharzami. Kolejną rzeczą było to, że spodziewałem się niebezpieczeństw na ulicy. Faktem jest, że jako osoba o zupełnie innych rysach i kolorze skóry zwracałem uwagę miejscowych, jednakże przekonałem się, że Arabia to kraj, w którym czuję się najbezpieczniej ze wszystkich, które do tej pory odwiedziłem.

FEB: Czym się różni biznesmen z krajów arabskich od Europejczyka?

TM: Ogólnie można powiedzieć, że wszystkim. Zupełnie inaczej podchodzą do partnerów biznesowych. Ważne dla nich jest między innymi pochodzenie i narodowość. Chętnie prowadzą negocjacje z Europejczykami czy Amerykanami, natomiast Hindusi czy Pakistańczycy rzadko są akceptowani na wyższych stanowiskach. Ponadto ważne jest, aby taki biznesmen miał osobę „wprowadzającą”. Kiedy mój szef przedstawiał mnie jako swojego serdecznego przyjaciela, od razu wszyscy spoglądali na mnie łaskawszym okiem i poziom ich zaufania znacznie się podnosił. Pan Wincenty Sienkiewicz powiedział mi kiedyś taką mądrość, że „ważne jest, aby ktoś w Arabii otworzył Ci pierwsze drzwi. Wtedy wszystkie kolejne same się otwierają. Natomiast, jeśli nie masz takiej osoby, to każde drzwi będą się przed Tobą zatrzaskiwać.” O tej ważnej zasadzie należy zawsze pamiętać odnośnie wielu krajów arabskich.

FEB: Czy, oprócz takiej osoby, są też inne sposoby na zdobycie zaufania saudyjskich biznesmenów?

TM: Oczywiście. Miałem żelazną zasadę, a także wewnętrzne nastawienie do pełnej tolerancji i akceptacji. Często pytałem o różnice, poglądy, prosiłem o wytłumaczenie. I szukałem podobieństw. Bardzo szybko zauważyłem, że przynosi to spodziewane rezultaty. Saudyjczycy polubili mnie, zaufali mi i rozmawiali ze mną jak równy z równym. Ponadto należy pamiętać, że w interesach z nimi nie można się spieszyć. Saudyjczycy (zresztą jak zdecydowana większość Arabów) mają pewne rytuały zanim przystąpią do rozmów o biznesie. Przede wszystkim obie strony muszą się poznać, polubić, zaufać sobie. Często jest to proces długotrwały. Ale jeśli ten etap zostanie zakończony pozytywnie, to sukces jest niemalże w zasięgu ręki a współpraca może być długotrwała.

FEB: Czy polski biznesmen chcący inwestować w Arabii Saudyjskiej może liczyć na wsparcie rządu saudyjskiego?

TM: Wiele się mówi i pisze o wszelkich udogodnieniach dla inwestorów zagranicznych. Saudyjczycy chcą ściągać biznesmenów z całego świata, preferowaną formą (i chyba jak na razie praktycznie jedyną możliwą) jest joint venture z Saudyjskimi firmami. Jednakże wcale nie uważam by poczynione zostały wymagane zmiany, dające widoczne korzyści inwestorom z zagranicy, nie tylko polskim. Kultura biznesu jest tam taka, że jeśli nie ma się na miejscu współpracownika saudyjskiego, to są nikłe szanse, by cokolwiek załatwić. Wszelkie pozwolenia, atesty, licencje wydawane są Saudyjczykom. Tylko oni wiedzą jak i gdzie się je załatwia. Myślę, że rozbudowany i skomplikowany system biurokracji jest przede wszystkim ochroną własnych firm, dbaniem o to, by na tym atrakcyjnym rynku nie pojawiło się zbyt wielu niezależnych zagranicznych inwestorów i w praktyce tak właśnie się dzieje.

FEB: Który kraj – Arabię Saudyjską czy Algierię – uważa Pan za bardziej przyjazny dla europejskich biznesmenów?

TM: W obydwu krajach istnieje wielki potencjał, ale także sporo zagrożeń i przeszkód dla biznesu europejskiego. Jednakże trzeba pamiętać, że Algieria jest bardziej podobna do Europy i otwarta na nasze wzorce zarówno kulturowe, jak i biznesowe, co jest oczywiście spowodowane okresem kolonizacji francuskiej (1873 – 1956). Rynek algierski jest w tej chwili bardzo chłonny, podobny do polskiego rynku z lat 90-tych. Natomiast w Arabii Saudyjskiej z powodów wcześniej wymienionych rozwijanie biznesu ze stuprocentowym kapitałem zagranicznym może okazać się bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Zatem z tych dwóch krajów wybrałbym Algierię.

FEB: Stereotypem jest, że kobieta w krajach muzułmańskich ma bardzo niską pozycję społeczną, a jej miejsce jest w domu. Wydaje się, że w Arabii Saudyjskiej sytuacja ta jest spotęgowana. Czy kobieta w saudyjskim świecie biznesu ma szansę na sukces?

TM: Pojęcie „pozycja społeczna” inaczej interpretowane jest przez Saudyjczyków. Nie do końca pokrywa się z naszym odczuciem. Pewne ograniczenia praw kobiet, w zamian za korzyści (np. bezpieczeństwo materialne) nie wpisują się w obniżenie statutu społecznego w ich mniemaniu. Jednakże wracając do sedna. Moja odpowiedź może wydać się paradoksalna i zadziwiająca, lecz TAK, kobieta może odnieść sukces w saudyjskim świecie biznesu. Oczywiście jest to ograniczony zakres, tak naprawdę może zaistnieć tylko w kilku branżach (np. jako projektantka mody, doradca itp). Zdecydowanie jednak jest to kraj patriarchalny, gdzie tylko mężczyźni mają prawa wyborcze, mogą samodzielnie podróżować i prowadzić interesy. Lecz trzeba wiedzieć, że pomimo tak silnej pozycji mężczyzny, ostatnio w Arabii sytuacja kobiet ulega poprawie. Są to przeobrażenia raczej ewolucyjne, niż rewolucyjne i zapewne długo poczekamy jeszcze na widoczne zmiany. Jednakże od niedawna kobiety mogą same prowadzić samochód. Ta swoboda ma wymiar raczej symboliczny niż praktyczny i nakreśla pewien trend zmian społecznych w przyszłości.

FEB: Pomimo tego, że Arabia Saudyjska to jedna z najbardziej konserwatywnych muzułmańskich monarchii na świecie, to wiemy już, że od kilku lat idzie w kierunku większych uprawnień dla kobiet. Jednakże od niedawna rząd przyznaje licencje tylko na prowadzenie klubów sportowych dla mężczyzn i prawdopodobnie kluby dla kobiet zostaną zamknięte. Jak to odnieść do poprawy sytuacji kobiet w Arabii Saudyjskiej?

TM: Przyznam szczerze, że nie słyszałem o powyższej sytuacji, zatem trudno mi jest się do niej ustosunkować. Być może jest to chwilowa zmiana trendu dla uspokojenia sytuacji wewnętrznej. Nie oszukujmy się w związku ze zmianami, w kraju tak konserwatywnym jak Arabia, dochodzi do napięć na szczeblach władzy i pewne decyzje są wyrazem kompromisu, a także koniecznością powolnego przystosowania społeczeństwa do zmian, które podważają wieloletnie tradycje. Tak jak już wspomniałem wcześniej, pozytywne zmiany sytuacji kobiet choć powolne, to jednak są widoczne i w dłuższej perspektywie będą coraz śmielsze.

FEB: Na zakończenie proszę o podsumowanie czy warto zainteresować się arabskim światem biznesu. Jakie są tego perspektywy w ciągu najbliższej dekady? Jak będzie wyglądać współpraca polsko-algierska i polsko-saudyjska za około 10 lat?

TM: Sytuacja geopolityczna dużej części świata arabskiego oraz fakt posiadania tak dużych rezerw surowców o strategicznym znaczeniu, zmuszają państwa naftowe (w tym Arabię i Algierię) do przyjmowania standardów światowych w biznesie. W interesie szeroko pojętej „Kultury Zachodu”, a także azjatyckich gigantów gospodarczych jest obecność rodzimego biznesu w świecie arabskim. Z drugiej strony, obserwujemy gospodarki arabskie oparte w ogromnym stopniu na eksporcie ropy i gazu. Nie jest to więc jednostronny dyktat, lecz sytuacja, w której konieczne są współpraca gospodarcza, wymiana handlowa, akceptacja różnic biznesowych i kulturowych. Uważam, że tak samo ważnym czynnikiem udanej współpracy jest element psychologiczny. Poznajemy się coraz lepiej, uczymy się siebie, swoich nawyków i preferencji. Przełamujemy stereotypy negatywne, także te przejaskrawione. Z każdym rokiem dowiadujemy się z otoczenia, bądź odczuwamy na własnej skórze, że robienie interesów z przedstawicielami krajów tak dla nas egzotycznych jest możliwe i opłacalne. Jestem przekonany, że w połączeniu z pozytywnym trendem przenikania się i ujednolicenia kultury biznesowej, możemy oczekiwać znacznej poprawy w zakresie wymiany handlowej między Polską, a wybranymi krajami arabskimi i zwiększenia wzajemnych inwestycji.

FEB: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Natalia Stochmal
Nasza strona korzysta z plików cookies. Zachowamy na Twoim komputerze plik cookie, który umożliwi zbieranie podstawowych informacji o Twojej wizycie. Przeczytaj jak wyłączyć pliki cookies. Zamknij