Logowanie:

Login:
Hasło:
Najbliższe kursy:
Nowi wykładowcy:

10 grudnia 2008r - Spotkanie z Tomaszem Bartuzelem

10 grudnia 2008 roku, godzina 14:00, Sala P1 Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu:

Spotkanie z Tomaszem Bartuzelem, Dyrektorem Działu Rozwoju Sprzedaży w Commercial Union grupa AVIVA


img_0541.miniOn, ona, Ty, i ja także, wyznaczamy sobie cele. Czasem odległe, a czasem znów takie na wyciągnięcie ręki. Niektóre dotyczą życia prywatnego, inne zawodowego. Lecz wszyscy znamy powszechne powiedzenie „Boże spraw, aby mi się chciało tak, jak mi się nie chce”. Bo wszyscy na co dzień odczuwamy mniejszą lub większą niechęć do działania.

Dlatego zaprosiliśmy Tomasza Bartuzela – który codziennie spotyka się z takim nastawieniem wśród ludzi, gdyż zarządza ogromną grupą agentów ubezpieczeniowych – aby pokazał nam jak skutecznie wzbudzać w sobie chęć do działania. Ponadto Pan Tomasz opowiedział nam o kilku sposobach jak wpływać na motywację swoich pracowników.

Na wstępie pokrótce wyjaśnił nam kim jest (a także kim NIE jest) agent ubezpieczeniowy. Pokazał nam kilka filmów (m.in. „Dzień świstaka” – fragment, a także materiały grupy AVIVA, aby przybliżyć nam ideę pracy agenta).

Następnie nasz gość wyjaśnił nam, że nie istnieje coś takiego jak „motywacja zewnętrzna”. Dlatego wyrażenie „motywowanie pracowników” jest błędne w założeniu. Nie możemy motywować nikogo do działania. My – jako przełożeni – możemy jedynie stymulować wewnętrzną motywację oraz pragnienia naszych podwładnych. Ta informacja jest ważna dla nas, jako przyszłych menedżerów.

Osoby na stanowiskach takich jak nasz gość mają ciężki orzech do zgryzienia. Bo jak tu wpłynąć na tak wielką grupę osób, które niekoniecznie mają za cel wytężoną pracę? Otóż jest kilka sposobów i właśnie o nich opowiadał.

imgp7594.miniPo pierwsze pamiętajmy, że powinniśmy tym osobom dać poczucie, że robią coś naprawdę ważnego. Że są częścią czegoś wielkiego i wspaniałego, bez względu na typ i rodzaj pracy, jaką wykonują. Wtedy ich morale znacznie wzrasta, gdyż czują, że pracują nie dla samego faktu bycia zatrudnionym, lecz po to, aby nieść pomoc innym poprzez dzielenie się wiedzą, którą posiadają, a także oferowanie usług i produktów Firmy.

Kolejny sposób to tzw. „zarządzanie cudzymi marzeniami”. Co to oznacza? Wiemy, że ciężko jest zmusić swoich podwładnych do realizacji naszych celów, a czasem jest to wręcz niemożliwe. Ale przecież możemy sprawić, że nasze cele staną się celami naszych pracowników! I wtedy sukces jest niemalże zagwarantowany. Bo przecież każdy z nas pragnie realizować SWOJE marzenia.

Jak jeszcze możemy tego dokonać? Postarajmy się zmienić podejście naszych pracowników do ich własnych sukcesów. W naszej części świata, gdy ktoś osiągnie sukces, rodzina i znajomi skandują i powtarzają „UDAŁO CI SIĘ!!”. Także sam zwycięzca myśli w ten sposób. STOP! Dajmy naszym pracownikom poczucie, że oni tego dokonali – własnymi działaniami, siłą, uporem w dążeniu do celu. Powiedzmy mu „ZROBIŁEŚ TO!!” tak, jak mówi się w krajach anglojęzycznych. Pracownik poczuje różnicę, gdyż pierwsze sformułowanie sugeruje, że miał sporo szczęścia, służyły mu okoliczności i właściwie niewiele się napracował. Natomiast drugie stwierdzenie jasno daje mu do zrozumienia, że jest ZWYCIĘZCĄ. Takie poczucie jest ważne dla każdego z nas. Daje nam chęć i siłę do dalszego działania.

Następnie Tomasz Bartuzel przybliżył nam prosty sposób osiagania sukcesu. Zebrał to w kilka praw:

- miej marzenia,

- czuj pozytywne nastawienie,

- odważ się sięgać po to, o czym marzysz,

- dziel się pomysłami z innymi,

- RD strategy (Strategia Rusz D… ;)),

- równaj do najlepszych,

- praktykuj, bo trening czyni mistrza.

imgp7678.miniA na koniec nasz gość podsunął nam bardzo dobry sposób na realizację celów długoterminowych. Każdy z nas wie, że zadania wykonujemy tak długo, ile mamy na nie czasu a najefektywniej działamy „za pięć dwunasta”. Otóż jeśli jest to cel np. roczny, to podzielmy go na 12 części. Otrzymamy cele miesięczne. Wtedy każdy z nich podzielmy na 30 części. I zobaczymy, że właściwie wcale nie mamy tak wiele do zrobienia. Ponadto dużo łatwiej jest kontrolować efekty naszych codziennych działań. I w razie, gdy występują jakieś trudności, to szybciej możemy na nie zareagować, aby je wyeliminować.

Pan Tomasz czuł się u nas bardzo swobodnie. Wspominał swoje studenckie czasy, kiedy to jako 20-latek podjął pracę w Commercial Union i z powodu pewnych „kolizji” zmuszony był wziąć dwukrotnie urlop dziekański.

Mamy nadzieję, że Pan Tomasz jeszcze do nas wróci. I że będzie miał więcej MP trójek.

Natalia Stochmal

Nasza strona korzysta z plików cookies. Zachowamy na Twoim komputerze plik cookie, który umożliwi zbieranie podstawowych informacji o Twojej wizycie. Przeczytaj jak wyłączyć pliki cookies. Zamknij