Logowanie:

Login:
Hasło:
Najbliższe kursy:
Nowi wykładowcy:

23 kwietnia 2012r - Gdybym był prezesem – czyli jak zmienić marzenia studenta w rzeczywistość

„Gdybym był prezesem – czyli jak zmienić marzenia studenta w rzeczywistość”
Romuald Szeliga

Z pewnością nie tylko ja zastanawiam się „co ze mną będzie po studiach?” i z pewnością nie tylko ja żywię cichą nadzieję, że zostanę kiedyś prezesem. Wiele osób zadających sobie podobne pytania i z podobnymi aspiracjami dotarło na wykład pana Romualda Szeligi prezesa zarządu Crédit Agricole.


Dla tych, którzy czekali na magiczną receptę, która zagwarantuje im pewną przyszłość mamy smutną wiadomość. Otóż już w drugim zdaniu padło stwierdzenie, że studia nie przygotowały naszego gościa do wykonywanego zawodu, a prezesem zostaje się w sposób całkowicie przypadkowy. I w sumie niektórzy doszliby do wniosku, że w tym miejscu spotkanie może się zakończyć, a obecni mogą rzucić studia i zacząć poszukiwania Smoczych Kul. Nic bardziej mylnego. W tym miejscu spotkanie dopiero się rozpoczęło, a później było tylko lepiej.


Romuald Szeliga jest absolwentem Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, swoją przygodę z bankowością rozpoczął w 1989 roku w PKO BP i mimo kilku innych epizodów zawodowych Pan Romuald uznaje Bank za swoją miłość i pozostaje jej wierny. Od 2007 roku pełni funkcję prezesa zarządu Crédit Agricole.


Można było się spodziewać, że na co drugim slajdzie będzie widniała twarz Juliette Binoche, Pan Szeliga będzie opowiadał o zaletach swojego banku, o tym, że powinniśmy się pilnie uczyć, wykształcić w sobie wszelkie możliwe umiejętności miękkie itd. Czyli mówił wszystkie te rzeczy, które są podkreślane przez różnorakich coachów. Na szczęście okazało się inaczej. Gość FEBu okazał się osobą szalenie pogodną, zabawną i przejawiającą się dużym dystansem do siebie i całego otoczenia. W czasie godzinnego spotkania mogliśmy usłyszeć historię początków jego kariery, anegdotki związane z pracą w czasach PRL-u, historię jego wyjazdu do Stanów i wiele innych. Każdy historia (nie dość, że często bawiła) niosła ze sobą jakiś przekaz, że mamy się nie bać powiedzieć przełożonemu, że ma „burdel w firmie”, że warto inwestować w samego siebie i stawać się coraz lepszym, bo zostanie to zauważone i chyba najważniejsze, że „czasami trzeba się cofnąć, żeby zrobić bardziej świadomy krok na przód”.


Myślę, że nie tylko ja czułam energię, którą emanował pan Romuald Szeliga i nie tylko mnie przekonał do tego, że praca w pierwszej kolejności powinna przynosić radość, a nie pieniądze.

Aleksandra Kalina



Nasza strona korzysta z plików cookies. Zachowamy na Twoim komputerze plik cookie, który umożliwi zbieranie podstawowych informacji o Twojej wizycie. Przeczytaj jak wyłączyć pliki cookies. Zamknij